Paradoks strzału „ostrzegawczego”.

Portal ogłoszeniowy z bronią palną, czarnoprochową i pneumatyczną

Boksy reklamowe Ad 1. 1-4

 
Paradoks strzału „ostrzegawczego”.

Paradoks strzału „ostrzegawczego”.

Kilka dni temu wrzuciłem filmik z naszych warsztatów „Pistolet bojowy” gdzie jeden z uczestników oddał strzały ostrzegawcze (Zobacz film i post). Raz w powietrze, drugi w koło swojego samochodu aby uniemożliwić złodziejowi ucieczkę. W komentarzach wiele osób napisało, że niepotrzebnie w ogóle wyciągał broń a jego strzały ostrzegawcze to było przekroczenie prawa oraz narażenie ludzi na zagrożenie związane z przypadkowym postrzałem lub rykoszetem. Uprzedzę fakty... Trochę racji mieli.
 
Ale dzisiaj spróbuję spojrzeć trochę szerzej na ten temat z praktycznego punktu widzenia, bo właśnie ten praktyczny najbardziej mnie interesuje.
W związku z tą dyskusją zacząłem się zastanawiać, dlaczego strzał ostrzegawczy oddany przez policjanta/inną osobę uprawnioną, miałby być bardziej bezpieczny niż ten oddany przez cywila w takiej sytuacji jak na naszym filmie z warsztatów. Większość komentujących ten film naszej „ofierze rozboju” stawiałby zarzuty za nieuzasadnione użycie broni i narażenie innych ludzi na niebezpieczeństwo. Prawdopodobnie takie zarzuty poszłyby z automatu i od sądu zależałoby czy wyłapiemy pajdę za coś takiego.
 
W polskim prawie nie istnieje coś takiego jak strzał ostrzegawczy dla osób cywilnych. Strzał to zawsze użycie broni palnej – a więc sytuacja w której bronimy życia lub zdrowia przed bezpośrednim i bezprawnym zamachem. Cywil może użyć broni wyłącznie w ramach obrony koniecznej (art. 25 k.k.) lub stanu wyższej konieczności. Każdy wystrzelony nabój jest traktowany jako użycie broni. Oznacza to, że strzelając „w powietrze”, cywil nie tylko naraża innych (słynne stwierdzenie: „pocisk musi gdzieś spaść”), ale też ryzykuje odpowiedzialność karną.
 

Więc czysto teoretycznie w przypadku cywila broń służy do obrony a nie do „odstraszania”.

Inaczej jest w przypadku służb. Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej obejmuje większość formacji mundurowych. Zasadniczo każda służba uprawniona do użycia broni palnej ma również możliwość oddania strzału ostrzegawczego, przy zachowaniu procedur i w sytuacjach tego wymagających.
 
Zmierzając do brzegu bo ten post to taka specyficzna rozkmina:
Ogólnie czytając komentarze i zagłębiając się w meandry prawne oraz opinie ekspertów dotyczące strzałów ostrzegawczych bardzo zainteresowało mnie dlaczego taki strzał oddany przez cywila jest niebezpieczny i zagraża życiu innych (bo przecież pocisk musi gdzieś spaść) a strzał ostrzegawczy oddany przez policjanta
-w dynamicznej sytuacji bojowo–obronnej
-pod presją
-w stresie
-w tłumie
-w centrum miasta lub na blokowisku, często w dynamicznych pościgach lub po prostu gdy naćpany typ biegnie w jego kierunku z siekierą – jest „bezpieczny i wskazany”.
 
Ten sam strzał oddany przez cywila na pustym parkingu, gdy ktoś właśnie groził mu nożem, dokonał wymuszenia rozbójniczego i próbuje ukraść auto – to już „przestępstwo i narażenie życia”.
Idąc tym tokiem myślenia, okazuje się, że pocisk wystrzelony ze służbowego pistoletu z ręki policjanta, w locie zmienia trajektorię na bardziej prawilną, bezpieczną i kontrolowaną, a ten z pistoletu cywila będzie niekontrolowany, niebezpieczny i nielegalny.
 

Sam jestem przeciwnikiem oddawania strzałów ostrzegawczych z kilku logicznych powodów:

W teorii celem takiego strzału jest głośny huk, natychmiastowe przerwanie eskalacji oraz zniechęcenie agresora. Ma to działać silniej niż komendy słowne i ma to być jasne ostrzeżenie: „następny strzał będzie w ciebie”! Daje napastnikowi ostatnią szansę na zaprzestanie ataku. Ma chronić życie zarówno napastnika, jak i osób postronnych. Ma działać prewencyjne wobec otoczenia. W tłumie lub większej grupie sygnał „broń jest w użyciu” ma również rozproszyć osoby wspierające agresora. Teoretycznie strzał ostrzegawczy daje możliwość działania pomiędzy samą groźbą użycia broni a realnym oddaniem strzału do człowieka.
 

Teraz praktycznie:

Po pierwsze „pocisk musi gdzieś spaść”, kiedy strzały zostaną oddane pionowo w górę pocisk z dużym prawdopodobieństwem wróci z prędkością zdolną zabić lub poważnie zranić człowieka. Strzelając pod kątem tor lotu pocisku nieprzewidywalny, a jego zasięg to nawet 2–3 km.
 

Taka ciekawostka:

„Sąd oparł się na opiniach biegłych z zakresu balistyki. - Zebrane dowody wskazują, że pocisk, który ranił poszkodowanego, został wystrzelony z broni oskarżonego - dowodziła sędzia. Wedle wyników badań balistycznych, strzał nie padł z bliska ani z rykoszetu. Pocisk był w końcowej fazie lotu i przebył około 1750 metrów w linii prostej z południa na północ, co odpowiada odległości między domem sołeckim w Wygodzie a posesją Grzegorza W. (Zobacz: Sylwester, fajerwerki i postrzelony 50-latek. Sąd: pocisk został wystrzelony z broni policjanta).
Biorąc powyższe na uwadze trudno ocenić, gdzie dokładnie wyląduje pocisk – może trafić w osoby postronne, budynki, samochody. W terenie zabudowanym ryzyko rośnie wielokrotnie. Poza tym taki strzał oddawany w pościgach lub sytuacjach bojowo obronnych kiedy jesteśmy atakowani i znajdujemy się pod wpływem adrenaliny i ogromnego stresu jest ekstremalnie niebezpieczny.
Jeśli już sięgniemy po broń to taktycznie lepiej jest cały czas celować bezpośrednio do napastnika niż machać lufą na lewo i prawo oraz szukać kierunku bezpiecznego do strzału. Do tego tematu jeszcze wrócę.
W teorii ma odstraszać osoby wspierające agresora a w praktyce może spowodować wybuch paniki oraz dodatkowe ofiary lub rannych.
Tak jak napisałem wcześniej, piszę ten post bo najbardziej zainteresowało mnie w tym wszystkim to, że jeśli np. policjant oddaje strzał ostrzegawczy to jest on „bezpieczny” a jeśli cywil to przestaje on już taki być i prawdopodobnie z tego tytułu zostaną mu przedstawione zarzuty.
 

Z ciekawości zapytałem o to AI. Otrzymałem taką oto odpowiedź:

 

Uprawnienia prawne

Policjant ma ustawowe prawo do oddania strzału ostrzegawczego (art. 45 Ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej), jako element eskalacji użycia broni. Jest to część procedury i traktowane jest jako dopuszczalny środek zmuszający do zaprzestania bezprawnych działań.
Cywil w Polsce nie ma prawa do oddawania strzałów ostrzegawczych. Może użyć broni wyłącznie w ramach obrony koniecznej (art. 25 k.k.) lub stanu wyższej konieczności. Strzał w powietrze NIE POWSTRZYMUJE bezpośredniego ataku, a więc prawnie bywa kwalifikowany jako nieuzasadnione użycie broni – czyli narażenie innych na niebezpieczeństwo
 

Otoczenie i odpowiedzialność

Policjant oddaje strzał ostrzegawczy zazwyczaj w kontrolowanych warunkach (interwencja, miejsce działań, wsparcie innych funkcjonariuszy, zabezpieczenie przestrzeni). Zazwyczaj ma też świadomość, gdzie pocisk może spaść. :)
Cywil często znajduje się w środowisku cywilnym – osiedle, ulica, parking – i nie ma możliwości zabezpieczenia strefy. Strzał w powietrze stwarza ryzyko, że pocisk spadnie kilkaset metrów dalej, powodując obrażenia przypadkowej osoby :)
 

Szkolenie

Policjant przechodzi szkolenie dotyczące zasad oddania strzału ostrzegawczego – m.in. w jakim kierunku i w jakich sytuacjach można go oddać. Wie, że powinien celować w bezpieczne miejsce (np. w grunt, jeśli to możliwe, a nie pionowo w górę). (o tym za chwile :)
Cywil z reguły nie jest szkolony w tego typu procedurach i często strzela pionowo w powietrze – co jest niebezpieczne i nieprofesjonalne.
(Policjant wie, że pionowo nie wolno :) !)
 

Cel i skuteczność:

Policjant używa strzału ostrzegawczego jako narzędzia psychologicznego – ma on wymusić podporządkowanie się poleceniom, zanim dojdzie do użycia śmiertelnego środka. To część eskalacji siły. :)
Cywil oddający strzał ostrzegawczy może paradoksalnie narazić się bardziej – bo pokazuje, że nie chce (albo boi się) użyć broni bezpośrednio. Napastnik może to odebrać jako sygnał do ataku. (jeśli policjant to wiadomo, że już nie będzie to sygnał do ataku :) )
 

Podsumowanie:

Strzał ostrzegawczy policjanta jest „bezpieczniejszy” niż cywila, bo ma podstawę prawną, procedury, szkolenie i wsparcie taktyczne. W przypadku cywila taki strzał to najczęściej zagrożenie dla osób postronnych i ryzyko odpowiedzialności karnej :)
Przeczytałem te mądrości AI próbowałem sobie przypomnieć co mi na kursie podstawowym mówiono mi o strzałach ostrzegawczych. W związku z tym, iż jedyna rzecz jaką pamiętam to był strzał w telewizor (serio piszę), postanowiłem zapytać większość moich znajomych policjantów, również tych którzy niedawno skończyli szkolenie podstawowe, co pamiętają ze szkoleń strzeleckich o strzale ostrzegawczym. Co im mówiono o bezpiecznym oddawaniu takiego strzału i technice.
 
Najbardziej interesowało mnie zdanie policjantów którzy kilka miesięcy temu zakończyli kurs podstawowy.
Na moje pytanie czy uczyli was jak oddawać strzały ostrzegawcze dostałem krótką, szybką odpowiedź: NIE.
Cytuje: ”Raz na interwencjach wykładowca powiedział nam tylko, że gdybyśmy chcieli oddać strzał ostrzegawczy w pomieszczeniu to najlepiej STRZELAĆ W SZAFĘ, to była jedyna wzmianka jaką pamiętam.”
Pytałem dalej. Większość policjantów odpowiadała mi, że nie pamięta żeby cokolwiek wspominano im o technice oddawania tego typu strzału. Wręcz byli pewni, że na szkoleniach o tym nie mówiono. Na około 10 osób które zapytałem jedna odpowiedziała mi, że strzał ostrzegawczy trzeba oddać w kierunku bezpiecznym, w centrum miasta będzie to narożnik ściany z podłożem (mając na uwadze, że mamy antyrykoszet), „między blokami strzelałbym w ziemię jeśli byłaby tam trawa/piasek”.
 
Zapytałem jak go uczyli na kursie podstawowym to mi napisał, że nic konkretnego nie pamięta oprócz tego, że ma to być kierunek bezpieczny, czyli właśnie narożnik w pomieszczeniu, strzał w powietrze na otwartej przestrzeni. A cytuje: „Na szkoleniach systemowych nie ma szkolenia dotyczącego strzału ostrzegawczego”
Inny policjant mówi, że w ramach szkolenia, strzału ostrzegawczego kazano im na strzelnicy najpierw strzelać w kartkę A4 a potem dopiero w cel. Ten strzał w kartkę miał symulować strzał ostrzegawczy hehe. On również nie pamięta, żeby mu tłumaczono jak bezpiecznie oddawać tego typu strzały.
 
Podsumowując... Tak jak napisałem wcześniej, jestem całkowitym przeciwnikiem oddawania strzałów ostrzegawczych ze względu na zagrożenia jakie ze sobą niesie, szczególnie w dynamicznych sytuacjach kiedy zagrożone jest nasze życie i każdy ułamek sekundy może decydować o powodzeniu w realnych starciach.
Według mojej skromnej opinii strzał w ścianę jedynie rozśmieszy przeciwnika bo pomyśli, że tak kiepsko strzelamy i nie trafiliśmy, a w pościgu spowoduje tylko to, że uciekający zacznie szybciej biec :)
W dynamicznej, szybko rozwijającej się, ekstremalnie stresującej sytuacji śmiertelnego zagrożenia nie ma czasu na rozglądanie się i zastanawianie się: „co znajduje się w moim bezpośrednim otoczeniu, do czego mogę strzelić, co nie spowoduje żadnego zagrożenia".
 
Najczęstszymi potencjalnymi kierunkami będą niebo i ziemia. To drugie ma duże prawdopodobieństwo rozrzucenia odłamków w najróżniejszych kierunkach (w tym w kolegę z patrolu jak pod Biedronką w Bolkowie), a pocisk wystrzelony w powietrze w końcu wróci na ziemię i gdzieś spadnie, z prędkością podobną (EDIT: 4 x mniejszą, ale dalej może groźnie ranić a nawet zabić człowieka) do tej z jaką wyleciał z lufy.
Funkcjonariusze/cywile odpowiadają za każdy oddany strzał, więc warto przemyśleć czy w ogóle warto podejmować takie ryzyko posyłając pocisk w nieznanym kierunku w powietrze lub „ziemię”.
Według mnie, z taktycznego punktu widzenia strzelec (nieważne już czy cywil który nie wie, że nie może, lub funkcjusz) nie powinien kierować broni w inne miejsce niż zagrożenie i rozpraszać się szukając „miejsc bezpiecznych” do oddania strzału.
 
Widzę jeszcze jeden problem związany ze strzałami ostrzegawczymi. Mianowicie sugerowanie społeczeństwu, że takie strzały są możliwe i wskazane daje potem pole do dyskusji, dlaczego w danej sytuacji policjant nie strzelał ostrzegawczo, a od razu w potencjalne zagrożenie (podobnie ze strzałami w nogi). Oczywiście każda sytuacja jest inna i „wszystko zależy”. W tych mało dynamicznych strzały w nogi są możliwe, lecz jeśli chodzi o strzały ostrzegawcze to sugerowałbym całkowite zrezygnowanie z tej procedury a rozważałbym deeskalację o ile są ku temu sprzyjające warunki (czas i dystans).
 
Wracając jeszcze do naszego filmu z warsztatów gdzie uczestnik szkolenia oddał strzał ostrzegawczy w powietrze a potem w koło swojego samochodu aby uniemożliwić złodziejowi odjechanie jego samochodem to chciałbym stanąć w jego obronie ponieważ uważam, że pomimo tego, że oddał te dwa, potencjalnie niebezpieczne strzały ostrzegawcze to jednak do końca zachował zimną krew i nie strzelał bezpośrednio do złodzieja.
Piszę to dlatego, ponieważ realizując tego typu scenariusze FonF niejednokrotnie ćwiczący strzelali do złodziei zaraz potem jak odwrócili się do nich plecami po skrojeniu od nich kluczyków, lub walili do złodzieja który siedział już w aucie próbował odjechać ich samochodem.
 

Wszystkich, którzy uważają, że na tego typu treningach nie ma stresu serdecznie zapraszam na następne warsztaty, na których chętnie przetestuję ich psychikę oraz znajomość przepisów właśnie pod wpływam symulowanego stresu :)

 

Jak powinien zachować się ćwiczący?

W momencie kiedy złodziej oddalił się od niego na bezpieczną odległość powinien po prostu wyciągnąć telefon i zadzwonić na policję. Auto ma ubezpieczone (tak mi powiedział) więc nawet jak mu je złodziej rozbije uciekając przed policją, to ubezpieczalnia zaraz wypłaci mu kaskę i kupi sobie nowe, jeszcze ładniejsze.
 
Domyślam się, że mając przy sobie broń (bo mogę! Albo jadę właśnie na strzelnicę) pokusa działania i wymuszania posłuszeństwa pistoletem jest ogromna, to jednak warto się zastanowić czy w ogóle jest sens bawienia się w kowboja. Czas stracony na pobyt w areszcie nie jest tego warty a pieniądze wydane na mecenasów (lubią to) lepiej przeznaczyć na wakacje all inclusive w Egipcie. Poza tym zaoszczędzimy sobie siwych włosów i kilka lat życia włócząc się po sądach udowadniając, że to my „byliśmy na prawie!”
 
Paweł Kubiak

 


Paweł Kubiak – emerytowany funkcjonariusz specjalnej jednostki realizacyjnej Policji, służba wojskowa w 1 Pułku Specjalnym Komandosów w Lublińcu (płetwonurek-zwiadowca), instruktor technik samoobrony oraz strzelectwa sportowego i bojowego, płetwonurek i ratownik medyczny, uczestnik wielu misji poza granicami kraju, współzałożyciel i szkoleniowiec w firmie Contra Tac.
W firmie Contra Tac. zrzeszamy czołowych instruktorów, specjalistów od taktyki, medycyny pola walki, technik interwencji oraz samoobrony. Organizujemy warsztaty strzeleckie dla przedstawicieli służb mundurowych oraz dla podobnych entuzjastów strzelectwa i taktyki. Tematyka warsztatów w Contra Tac. krąży zawsze wokół takich zagadnień jak CQB, VCQB , walka z użyciem pojazdów, zatrzymanie niebezpiecznego przestępcy w pojeździe, ochrona VIP-a, zielonej taktyki. Organizujemy również treningi typowo strzeleckie od poziomu początkującego do zaawansowanego.
Strona firmowa: www.ContraTac | Facebook: Contra Tac.